Bez kategorii

LITERATURA TEMATU

Zapytał mnie kolega: A jak piszesz, to co, wiadomości czerpiesz tylko z internetu?

Uśmiałem się, ale też uznałem za zasadne wyjaśnić, że aby pisać:

Po pierwsze ( co mam nadzieję, że widać Mrugnięcie okiem) przeprowadzam, to się tak nazywa „wizję lokalną„. Innymi słowy odwiedzam miejsce o którym chcę napisać, rozmawiam, robię foty, szukam…

Po drugie biblioteki- tak, tak, są nadal takie przybytki i uwierzcie- warto tam bywaćUśmiech!

Po trzecie współpraca z kompetentnymi osobami- historykami, pasjonatami, czasami z duchownymi (chociażby przy tekstach o zabytkach sakralnych), z regionalistami (określenie w trafny sposób określający lokalnych pasjonatów).

Po czwarte, oczywiście, że internet- cóż, to dziś nieskończona kopalnia wiedzy, którą oczywiście trzeba każdorazowo weryfikować, jednak trop może być nader ciekawy .

Po piąte tzw. artefakty- czyli przedmioty z dawnych czasów, albo w muzeach, albo ze zbiorów własnych, albo u zaprzyjaźnionych kolekcjonerów ( ach te rozmowy o własnych zbiorach, to zaangażowanie, ten błysk ).

Jest jeszcze szereg innych źródeł, pomniejszych, wykorzystywanych w zależności od potrzeb, od tematu, jego głębokości, specyfiki, tematyki, etc.

Jednak nie ma to jak zagłębić się w dobrej lekturze we własnym fotelu, przy ciekawej lekturze. Jakiej? Na zdjęciach fragment mojej własnej biblioteczki dotyczącej Lubina:

 

Książki o Lubinie i okolicach- część zbioru własnego M.O.

3 komentarze

    • Marcin Owczarek

      Maciej, muszę przyznać, że raz tylko słyszałem o tej pozycji, jeżeli możesz mi ją udostępnić, będę wdzięczny 🙂 Tym bardziej, że nie ma jej w żadnych znanych mi i dostępnych miejscach ( archiwa, muzea, biblioteki itd. ). Daj znać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *